• Wpisów: 19
  • Średnio co: 113 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:34
  • Licznik odwiedzin: 4 148 / 2278 dni
 
alaylm
 
Puszczamy sobie:



_________________________________

*następny dzień*

Obudził mnie dźwięk budzika w komórce.Przetarłam zaspane oczy i wstałam.Potykając się o dywan dotarłam do szafy , którą z głośnym skrzypnięciem otworzyłam ra ościerz.Wykonując różne taneczne ruchy sięgnęłam do najdalszej części.Na ślepo szukając rurek walnęłam się w nos.Z mruknięciem niezadowolenia i paroma przekleństwami poszłam do łazienki.Cicho zapalając światło stanęłam przed lustrem.Wyglądałam jak jakiś potwór.Złapałam szczotkę i szybkimi ruchami zaczęłam szczotkować każde z cienkich pasm.Po dłuższej chwili osiągnęłam zamierzony efekt.Z miną zwycięzcy pobiegłam do kuchni gdzie krzątał się Jordan.
-Cześć-przywitał się swoim przechodzącym mutację głosem.
-Siemasz-uśmiechnęłam się szukając swojej deski.Kiedy po paru minutch znalazłam ją obok starych sanek Jo głośno westchnęłam.

*Popołudnie*

Wskoczyłam na deskorolkę i podążyłam w wyznaczone miejsce.W połowie drogi poczułam ,że mój telefon wibruje.Zatrzymałam się łapiąc urządzenie w rękę
"Nie przechylaj się tak na prawo bo sie zabijesz".Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam Justin na rowerze.O mój boże jak on ładnie wygląda.Miał na sobie czerwoną bluzę i biały podkoszulek czarne rurki i nieśmiertelnik.Uśmiechnęłam się szeroko.
-Jeżdżę tak już długo i jakoś jeszcze żyje-
-Do czasu-zaśmiał się podjeżdżając bliżej
-Mieliśmy mieć deski!-
-W ostatniej chwili zorientowałem się ,że połamałem moją w zeszłym tygodniu-wzruszył ramionami.
-Jakim cudem?-zapytałam unosząc brew.
-Małe zderzenie z rampą!-wskazał mi zadrapania na nadgarstku.Zaśmiałam się i odpychając się lewą nogą ruszyłam.Czując wiatr we włosach odepchnęłam się jeszcze bardziej żeby nabrać prędkości.Jednak w jednej chwili troche mnie zarzuciło i przechyliłam się na prawo.Deska wyjechała mi spod nóg a ja upadłam na trawe.Podjechawszy Justin zaczął śmiać się histeryczne.
-Nie śmiej się!-warknęłam.
-To było zabawne.Czekaj moge to powiedzieć?-prychnął
-Co?-
-A NIE MÓWIŁEM!-wyszczerzył się
Wywróciłam oczami i wstałam troche utykając.
-Nic ci nie jest?-zapytał z troską w głosie.
-Nie tylko troche mnie boli noga.-uśmiechnęłam się
-Może chcesz rower?-zapytał wstając
-Serio?Nie będzie problemu?-zdziwiłam się.
-Nie , no co ty!-
Kiedy się zamieniliśmy ruszyliśmy dalej.Kiedy wjechaliśmy na teren skate'a od razu przybiegła do nas grupka ludzi.Justin z każdym z nich się przywitał oraz zamienił parę słów.Musiał być naprawde popularny.Kiedy piątka chłopaków poszła na rampy rozweselony Justin pobiegł za nimi.Przysiadła się do mnie jakaś czarnowłosa dziewczyna.
-Kim jesteś?Biebs nigdy , przenigdy nikomu nie daje swojego ukochanego rowera!-zaśmiała się.
-Um jestem Millie ...-troche spłoszona odpowiedziałam towarzyszce
-Spoko.Jestem Adele.A ty jesteś prawdziwą szczęściarą!-zaśmiała się.
-Dlaczego?-zdziwiło mnie to.
-Justin jest megapopularny!Może mieć każdą laskę , ale jakoś jeszcze jej niema-warknęła a ja się skuliłam.
-Dlaczego mi to mówisz?-zapytałam.
-Takie małe ostrzeżenie.Panoszy sie tu grupka takich jego wielbicielek-wzruszyła ramionami.
-O , okej dzięki-uśmiechnęłam się do niej.
-Nie ma za co , witaj w paczce!-poklepała mnie po plecach
-Serio?!-ucieszyłam się z tej informacji.
-Tak , poopowiadam ci coś o wszystkich-podrapała się po głowie-Ten w okularach to Joey, taki skryty ale zauważ jak dobrze wychodzi mu Ollie.Obok niego jego najlepszy kumpel Mitchel , ten w czarnej koszulce , widzisz?Tam stoją Jared i Liam.Ten w koszuli w kratke to mój chłopak Tony-uśmiechnęła się pokazując aparat.
-Nie będę piątym kołem u wozu?-zmartwiłam się.
-Nie.Będziesz tu świetnym dodatkiem!Bo jako dziewczyna czuje sie taka osamotniona!-pisnęła kiedy podszedł do na Tony , jej chłopak.
-Cześć-przywitał się biorąc ją na kolana.
-Siemka!-starałam się żeby wyszło to najbardziej naturalnie jak potrafie.
-To ty jesteś Miricle , nowa znajoma Biebsa?-uniósł brew/
-Tak , jestem Millie-
-Kurcze , koleś , on nie może przestać nam o tobie opowiadać!-zaśmiał się ale po chwili  ucichł jakby powiedział coś o czym miałabym nie wiedzieć.Zachichotałam cicho i spojrzałam w stronę ramp.O mój Boże.Moja deska nigdy nie była w takiej sytuacji.Przecież ja to sie do niego nawet nie imam!Kiedy skończyli wszyscy rozsiedli się wokół naszej ławki.
-Miło nam cie powitać wśród nas!-krzyknął Justin a wszyscy zaczęli mu wtórować.Mój dzisiejszy wynik to osiem numerów i dwa maile.Nie jest źle prawda?Szczególnie ,że później wybraliśmy się na plaże.Oglądanie zachodu słońca z moimi nowymi przyjaciółmi nie było takie jak w Amerykańskich filmach.Każdy robił co chciał!Jared i Liam biegali do wody i wybiegali zniej z dziewczęcym piskiem!
Boże , to był świetny dzień.Chcę takich więcej.Na dobranoc dostałam cztery nowe smsy:

“Do jutra ~Jared”


“Możesz przynieść jutro rolki?-Toneh”


“Dobranoc... ADELE x”


“Śpij dobrze , dzięki za dzisiaj. Biebs”



__________________________

No i jak wam sę podoba?
Mam nadzieje ,że dobrze dobrałam piosenkę.
NIE MOGĘ UWIERZYĆ WŁASNYM OCZOM! CO NOWY ROZDZIAŁ OSIEM KOMENTARZY!
No poprostu nie umiem wam podziękować !Nie mam na to słów.
Dedykacja dla wszystkich moich czytelników~! Dziękuję za te wszystkie ciepłe słowa! Do napisania
LOL
~Swaggy
*NOWE POSTACIE*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego