• Wpisów: 19
  • Średnio co: 113 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:34
  • Licznik odwiedzin: 4 148 / 2278 dni
 
alaylm
 
Puszczamy:

_________________________

Jak codzień słońce grzało mi po oczach.Dlaczego zawsze zapominami zasłaniać te diabelskie zasłony?!Co jest ze mną nie tak!?Głośno wzdychając zaczęłam szukać telefonu pod poduszką.Kiedy wreszcie przedmiot tkwił w mojej dłoni zauważyłam na wyświetlaczu sms.Przeciągnęłam od razu kciukiem po czerwonej kropce.W sekunde przeniosło mnie do tekstu:
"Siem , idziemy dzisiaj na skejta?...Biebs".
Przewracając się na drugi bok uśmiechnęłam się sama do siebie.Bez zastanowienia odpisałam:
"Pewnie, brać coś ze sobą?".
Kilka minut później dostałam odowiedź:

“Aparat i... humor XD”


Zaśmiałam się sama do siebie i wypełzłam z pod ciepłej kołdry i podeszłam do lustra.Jakaś wewnętrzna siła nakazała mi ładnie wyglądać.Podeszłam do lustra i związałam włosy w nienaganny koczek przyozdobiony czarną kokardką.Złapałam tusz i eyeliner z połączenia tych dwóch cudodziałaczy wyszedł piękny ekekt 'kociego oka' usta przejechałam bezbarwnym błyszczykiem.Tanecznym krokiem podskoczyłam do szafy.Wyjęłam czerwone rurki i luźną białą bluzkę bez nadruku.Zbiegając na dół złapałam butelkę wody i żółte balerinki.Kiedy wybiegłam przed dom moje ciało ogarnął przyjemny wiaterek.

*W SKEJCIE trzy godziny później*

Całą czwórką leżeliśmy na przyjemnie zimnej trawie.Ja , Justin , Tony i Adele.Reszty nie było.Mieli jakieś inne zajęcia.
-Ej nudnawo!-westchnęła Adele
--Mam aparat , możemy porobić zdjęcia!-ożywiłam się.
-Nie zły pomysł!-rzuciła męska część grupy.
Wstałam otrzepując spodnie i wyjęłam aparat.Napocząku nikt nie wiedział jak ma pozować.Postanowiliśmy ,że porbimy zdjęcia w najnormalniejszych chwilach życia.Justin jako pierwszy złapał za deskę i wbiegł na rampę.Przełożyłam przez rękę sznurek aparatu i zaczęłam pstrykać zdjęcia.Flesz rozświetlał już odrobine przyciemnione niebo.
-Z życiem!-pisnęłam stojąc bardzo blisko rampy.Justin zjechał i zatrzymał się obok mnie.Spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się ukazując rząd białych zębów.W tamtej chwili zrobiłam mu zdjęcie.
-Au moje oczy!-zaśmiał się.Postanowiłam trochę rozbudzić zabawę i sięgnęłam do kieszeni po telefon.Właczyłam piosenkę."GOOD TIME".Rozejrzałam się dookoła.Oprócz nas nikogo nie było.Odrazu przybiegła nasza 'parka' złapali się za ręce i zaczeli pląsać w bardzo dziwaczny sposób.Zaśmiałam się i poczułam ,że ktoś przyciąga mnie do siebie.Podnosząc wzrok zobaczyłam brązowe oczy Biebsa.Troche zmiękły mi nogi.No cóż trzymał mnie za ręce i patrzył w oczy.To chyba nie jest dziwne.Zaczęliśmy wykonywać szybkie kroki po powierzchni rampy i histerycznie się śmiać.W pewnej chwili odwróciłam się tak ,że chłopak przytulał mnie od tyłu.O mój Boże jakie to było piękne.Czułam jego niespokojne dłonie na swoich ramionach.Przy uchu słyszałam jego wesołe okrzyki.Podobało mi się to.Jemu chyba zresztą też bo nie miał najmniejszej ochoty zmieniać tego położenia.Po chwili wszyscy opadliśmy na rampę głupi się śmiejąc.
-Erm... która godzina?-jako pierwsza otrząsnęła się Adele.
-Dochodzi 23-uśmechnął się do niej Tony.
-MAMA MNIE ZABIJE!-krzyknęłam.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu.Cztery nie odebrane od mamy.Jak najszybciej oddzwoniłam.W tym czasie zabierając swoje rzeczy i idąc przed siebie.
*Rozmowa Mama-Milie*

-H-Halo?-
-Mamo to ja przepraszam ale zasiedzieliśmy sie boże jak mi przykro!-
-Millie?Gdzie jesteś , już jedenasta!-
-Wychodze ze skateparku , przepraszam!-
-Błagam cie tylko nie idź sama.Poczekaj wyjde po ciebie-
-Nie nie ma potrzeby-
-Napewno?-
-Tak mamo!-
-To szybko-

Mama chyba nie była na mnie zła.Szybkim krokiem ruszyłam przed siebie.Gdy nagle ktoś złapał mnie za prawe ramie.Pisnęłam i szybko się odwróciłam.
-Ej , cicho to ja-usłyszałam znajomy głos.
-Justin.Prosze nie strasz mnie tak więcej!-westchnęłam.
-Dobrze, odprowadzić cie?-
-Wiesz ,jeżeli nie robiłoby to problemu-
-Nie, żadnego.Potrzymać cie za rękę?-nie wiem czy żartował czy co?
-No nie wiem.Jakiś haczyk?-
-Żadnych-wystawił dłoń.
Niepewnie aczkolwiek chcąc moja dłoń wylądowała na jego.W tamtej sytuacji czułam się ... bezpiecznie.Czując jego dłoń na swojej czułam też straszne motylki w brzuchu.Mimiowolnie się uśmiechnęłam.Zauważyłam ,że Biebs cały czas mi się przygląda.Przygryzłam dolną wragę.Kiedy stanęliśmy po drzwiami domu mojej babci puścił moją dłoń.Uśmiechnął się i zbliżył parę kroków.Staliśmy tak ,że nasze ciała prawie się ze sobą stykały.Tak.Wiedziałam co się szykuje.Ale wiecie co?! Chciałam tego.Stanęłam na palcach kiedy Justin trochę sie zniżył.Po kilku sekundach nasze usta złączyły się w delikatnych pocałunkach.Poczułam ,że chłopak trzyma dłonie na moich plecach.Nieśmiało wplotłam palce w jego włosy.

_______________________________

I tym oto miłym akcentem kończymy na dziś!
Ekhem . I jak?
Ten rozdział jest dla Kingi , dzięki której nauczyłam się pisać takie sceny :3
DZIĘKI ZA TE WEJŚCIA I KOMENTY  wejhfhsmh
LOL
~~Swaggy

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego